Zwójka zieloneczka (Tortix viridana) to drobny motylek o seledynowej pierwszej parze skrzydeł, zjadający rozwijające się wiosną liście dębów. Owad ten od kilku lat masowo atakuje dęby w rezerwacie „Meteoryt Morasko”, znajdującym się pod opieką PTOP „Salamandra”. Zaatakowane drzewa są wyraźnie osłabione, a część górnych konarów usycha. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, co jest tutaj przyczyną, a co skutkiem. Zwójka atakuje bowiem przede wszystkim drzewa już osłabione - np. przez różne pasożytnicze grzyby, suszę lub zanieczyszczenie atmosfery. Niewątpliwie jednak owady te przyspieszają stopniowe zamieranie starych moraskich dębów.
Młode liście dębu - przysmak zwójki zieloneczki
Fot. Andrzej Kepel
Leśnicy planują w związku z tym przeprowadzenie biologicznej walki ze zwójką. Wiosną 2000 r. nad rezerwatem mają zostać rozpylone drobnoustroje atakujące gąsienice motyli. Zabieg ten, w przeciwieństwie do stosowania chemicznych środków ochrony roślin, nie jest bezpośrednio szkodliwy dla innych zwierząt - zwłaszcza ssaków i ptaków. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z rezerwatem - a więc „laboratorium przyrody”, w którym ingerencję człowieka w naturalne procesy należy ograniczyć do minimum. Czy ktoś jest np. w stanie zagwarantować, że drastyczne ograniczenie w połowie kwietnia liczby żerujących w lesie motyli nie wpłynie negatywnie na sukces lęgowy owadożernych ptaków? Mniejsza liczba młodych ptaków to w przyszłości mniej naturalnych zjadaczy gąsienic, a to z kolei może przyczyniać się do jeszcze bardziej masowego pojawu zwójki zieloneczki i konieczności podejmowania dalszej, bardziej radykalnej walki z tymi owadami.
Mamy więc przed sobą dylemat, który musimy rozstrzygnąć w ciągu zimy - poświęcić kilkanaście najdorodniejszych dębów w rezerwacie, który mieszcząc się w granicach Poznania stanowi zarówno miejsce edukacji przyrodniczej jak i niedzielnych spacerów Poznaniaków, czy też pozwolić naturze rządzić się samej.
Redakcja