Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Tajemnicze loty nietoperzy

Śledzenie nocka Bechsteina w locie to rzadki przywilej

Śledzenie nocka Bechsteina w locie to rzadki przywilej
Fot. Maurycy Ignaczak

Zimna i długa październikowa noc nie jest chyba najlepszą porą do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Zwłaszcza jeśli siedzi się wśród drzew częściowo pozbawionych już liści, w sąsiedztwie przygnębiających ceglanych ruin, które kiedyś były browarem. Z każdym kolejnym kwadransem coraz bardziej dokucza jesienny chłód i ogarnia zniechęcenie. Przyjechaliśmy tu z nadzieją, że zobaczymy mnóstwo nietoperzy, ale najwyraźniej się pomyliliśmy – nie przyleciał ani jeden. Mimo niemałej praktyki terenowej po paru godzinach mamy dość.
– Jeszcze pół godzinki i się zwijamy, okej?
– Jasne. Jest strasznie zimno i nie ma sensu dłużej tu tkwić.
Pół godziny to w tych warunkach i tak bardzo długo, ale zaraz ten czas dobiegnie końca i będzie można pojechać do domu. Wtedy właśnie łapie nam się pierwszy nietoperz. Chwilę później...


Więcej w drukowanym wydaniu SALAMANDRY...

Radosław Jaros
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wybór numeru